Wymiana partnerów
...Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci - recytują pary przed ołtarzem. Czy słowa przysięgi małżeńskiej dotyczą także zamiany partnerów? Nie chodzi o ewentualne reklamacje, bo te można składać w sądzie, jeśli się zdecydujemy na rozwód. Co zrobić, gdy mamy ochotę na chwilowa zamianę żon?

    W Wielkiej Brytanii popularnością cieszy się program "Wite Swap", w którym pary wymieniali się między sobą. Żona pana X wprowadza się na dwa tygodnie do pana V i zaczyna swoje porządki. Efekty bywają różne, najczęściej spektakularne, ponieważ pary zwykle dobierane się na zasa­dzie mocnego kontrastu. Zagorzałemu rasiście i męskiemu szowiniście, który uważa, że głównym zadaniem żony jest podanie mu piwa na zawołanie, dostaje się na przykład wyzwo­lona, robiąca karierę i ceniąca się wy­soko czarnoskóra "tymczasowa żo­na”. I konflikt gotowy a oglądalność rośnie. Widowni przybywa tym bar­dziej, że zgnębiona, zaniedbana żo­na rasisty, której dotychczasowe ży­cie było pasmem smutków, ma do dyspozycji ognistego Murzyna. Są medialne kłótnie, a nawet rozwody. Z drugiej strony zdarza się jednak, że dotychczasowi partnerzy, w zetknię­ciu z „nowa” żona czy mężem zgod­nie z powiedzeniem „cudze chwali­cie, swego nie znacie", doceniają swoją starą, poczciwą drugą połowę. Metodą na zamianę żony czy mę­ża jest praktykowana od zawsze zdrada. Wiąże sio to jednak z ko­niecznością lawirowania, ukrywania się i zwykle kończy się rozwodem, a przynajmniej ostrym spięciom. Zdradzają najczęściej ci, którzy partnera mają dość. Są jednak w wśród nas i tacy, którzy czują się z partnerem bardzo dobrze, a mają ochotę na urozmaicenie. Spotykają się z innymi parami, by wymieniać się partnerami. Nie trzeba dodawać, że nie chodzi wcale o to, która żona piecze lepszy placek.


Festiwal seksu

   Co roku w Nowym Orleanie odby­wa się impreza, w której uczestniczy ponad 1500 par. Przez pięć dni mia­sto staje się rajem dla gustujących w „swinging”, czyli wymienianiu się partnerami.
Zwolennicy wolnej miło­ści przyjeżdżają z carat Ameryki, by oddać się erotycznemu szaleństwu. Mogą flirtować, zawierać nowe znajo­mości, kochać się lub tylko obserwo­wać. Dla wielu test to okazja do do­skonalenia nieskrępowanej zabawy i odsłonięcia skrywanego na co dzień oblicza.
Są wśród nich urzędnicy, prawnicy, nauczyciele. Wiodą z po­zoru normalne małżeńskie życie, ma­ją dzieci, kredyty i problemy, jak resz­ta społeczeństwa oraz wielki apetyt a seks. Jack i Casey z Alabamy są małżeństwem od dziesięciu lat. W tym roku zdecydowali się po raz pierwszy przyjechać do Nowego Or­leanu. Atmosfera imprez zachwyciła ich, okazała się spełnieniem najskrytszych marzeń. Choć Jad i Casey twierdzi, że kochają się bardzo, a ich małżeństwo jest udane i trwałe, po­stanowili, że odrobina eksperymen­tów łóżkowych nie zaszkodzi.
Kilka lat temu Casey wyznała mężowi, że od dawna męczy ją pewna podnieca­jąca fantazja. Kiedy się kochają, fa­ntazjuje o ognistym seksie z kilkoma partnerami. Jack nie poczuł się za­zdrosny. Przeciwnie, postanowił spełnić zachciankę żony. Zaprosił parę nowych znajomych, o których wiedział, że mają swobodny stosunek do miłości. Wspólny wieczór okazał się strzałem w dziesiątkę. Było tak wspaniale, że Jack i Casey przyłą­czyli się do lokalnego klubu „swingu­jących”. Nowe hobby wciągnęło ich do tego stopnia, że odwiedzali klub kilka razy w tygodniu. Jedyny pro­blem w rym, że erotyczne imprezki są dość kosztowne. Za przynależność do klubu płacą rocznie 60 dolarów, ale każda zabawa kosztuje ich dodat­kowe 80 dolarów.


Weź moją żonę

   W tradycyjnym rozumieniu miłość wiąże się z absolutną wiernością.
Dla większości par nawet flirtowanie z kimś trzecim wydaje się zdradą, a co dopiero seks. Zazdrość jest nieodłącznym elementem w małżeństwie, jak więc pary takie, jak Jack i Casey sobie z rym radzi?
W Stanach kluby dla zwolenników wymiany partnerów i seksu grupo­wego mnoży się jak grzyby po deszczu. W Internecie powstają strony omawiające najróżniejsze aspekty „swingowania" - od spraw związanych z higieną osobista i bezpieczeństwem, po problemy z zazdrością. Ci, których kuszą no­we doznania, a jednocześnie drę­czy zazdrość o partnera, mogą zasięgnąć porady psychologów lub wybrać dla siebie odpowiednią fachową­ literaturę.
Abby i Rick od 18 miesięcy uczestniczą erotycznych imprezach, są zdania, że podstawą jest przyjaźń: - Nasz związek jest bardzo trwały, nie mamy wątpliwości, co do swoich uczuć i wzajemnej atrakcyjności, wiem, że dla Ricka jestem najważniejsza. Choć początkowo obawiałam się troszkę, czy podczas spotkania z inną kobieta mój mąż nie zajmie się tą drugą za bardzo, pozostawiając mnie na boku, dziś wiem, że i to ja jestem tą najważniejszą. Rick bardzo dba o moją przyjemność i dobre samopoczucie.
Abby i Rick mają inny problem: chodzi oto, że wśród „lifestylerowców”, jak się ich nazywa, nie ma zbyt wielu kolorowych par.
– To wina mentalności czarnoskórych mężczyzn, którzy nie lubią dzielić się swoimi kobietami – wyjaśnia Abby. - Choć wielu z nich miewa romanse na boku. Z tego samego powodu Abby i Rick muszą utrzymywać swoje skłonności w tajemnicy. Przyjeżdżając do Nowego Orleanu powiedzieli rodzinie, że jadą na wakacje na Barbados.
- Ludziom wydaje się, że jeśli lubimy kochać się z innymi to jesteśmy zdemoralizowani. Patrzą na kobiety uczestniczące w takich imprezach jak na dziwki - skarży się inna para. – Musimy być ostrożni, bo gdyby nasi sąsiedzi dowiedzieli się o tym co robimy, mielibyśmy problemy. Dlatego wiele par obawia się wstępować do lokalnych klubów.

   Najlepszą okazją do zabawy są imprezy takie jak ta w Nowym Orleanie. Na początku marca w Miami Beach odbył się podobny zlot. W lipcu zwolennicy wolnej miłości zjadą do Los Angeles. Największy międzynarodowy festiwal „Lifestyle” odbędzie się w połowie maja w Acapulco.

   W Nowym Orleanie kulminacyjnym punktem zlotu jest Bal Fetyszów, podczas którego wszelkie stroje (lub ich brak) są dozwolone. Kobiety wychylają się z balkonów hotelowych pokazując piersi ku uciesze gapiów. Mężczyźni przebierają się za kobiety, wkładając buty na obcasach i przeźroczyste suknie balowe.

   W jednej z sal o nazwie Harem jednocześnie kocha się około 30 par. Inni przyglądają się z zainteresowaniem. Jest także Ciemny Pokój, w którym dotyk odgrywa największą rolę. Pary chętnie przesiadują w jacussi i basenach, nawiązując kontakty, opowiadając sobie o dotychczasowych doświadczeniach i oczekiwaniach. Organizatorzy festiwalu wolnej miłości dbają także o stronę edukacyjną imprezy. Nie brakuje wykładów i praktycz­nych pokazów o tematyce erotycz­nej. Profesjonalne striptizerki uczą chętne panie, jak seksownie po­zbyć się ciuszków.
   Częstym go­ściem imprez jest samozwańcza, „najsłynniejsza striptizerka świata” Barbara „Barbi” Leigh. 0 godz. 1 w nocy prezentuje się sztukę striptizu dumnie zebranym kobietom. Radzi, by zawsze zachowywać kontakt wzrokowy, odpowiednio dobierać muzykę i raczej nie rzucać bielizny w tłum. Szanse na jej odzyskanie są znikome. Po chwili sala zapełnia się poruszającymi się w rytm „You Can Leave Your Hat On” nagimi ciałami. Uczennice okazały się pojętne. Podczas erotycznych spotkań nie liczy się, kto jest kim. Ludzie zdej­mują z ubraniami także tytuły i pro­blemy zawodowe. Lekarze, robotni­cy, nauczyciele, ministrowie kocha­ją się z gospodyniami domowymi, przedszkolankami, sekretarkami. Ważne jest pożądanie, rozkosz i brak zahamowań. W każdym klu­bie czy podczas prywatnej imprezy obowiązuje jednak niepisany ko­deks. Gafą jest próba wślizgnięcia się na imprezę z tak zwanym „biletem”, czyli osobą, która w rzeczywistości nie jest stałym partnerem.
Absolutny faux pas jest natomiast przyprowadzenie prostytutki czy pa­na z agencji towarzyskiej. W pew­nych kręgach można sobie pozwo­lić na więcej swobody, dozwolone są na przykład kontakty homoseksualne, a inne kluby bazują na wy­mianie heteroseksualnych partnerów. Nie wszędzie przestrzegane są rygorystyczne zasady bezpieczeństwa, choćby NASCA (North American Swing Club Association), organiza­cja powalana w celu promowania „swingującego stylu życia”, wydaje wiele publikacji, których prowadzi strony in­ternetowe, na których szczegółowo radzi, jak uchronić siebie i innych przed niebezpieczeństwem infekcji czy zarażenia HIV.

   W latach 50., w czasach przed AIDS, kiedy powstawały pierwsze kluby, pozwalano sobie na więcej. Obecnie pary takie jak lsabell i Paul, świadome zagrożeń, wolą uprawiać seks w prezerwatywach a nawet lateksowych rękawiczkach. – Nie jest to może aż tak przyjemne, jak bez­pośredni kontakt nagiego ciała, ale kiedy kochamy się z kilkunastoma parami, trudno opierać się na szcze­rości i zaświadczeniach lekarskich –mówią

źródło: Angora – peryskop nr14, 2004, Opr. J.R. Na podst.:sexuality.org

Szukaj na stronie
Polecamy !
organizacja wesel - la fiesta
Subskrypcja
Jeśli chcesz otrzymywać ciekawe informacje dotyczące tematyki ślubno weselnej. Zapisz się do subskrypcji.
Imię
E-mail
Portal Internetowy weselicho.pl
Pomoc
Jeśli masz pytania to wypełni poniższy formularz.
Podaj adres email


Jak zorganizować wesele i ślub ? Informacje, porady ślubne, baza firm, sklep internetowy. W ofercie sklepu - garnitury, suknie ślubne, Obrączki, zaproszenia ślubne, prezenty, bukiety ślubne, inne artykuły na ślub i wesele. Portal weselny i sklep ślubny zaprasza !